Zaczęło się od badania lekarskiego – takich oględzin przed „minikonsylium” złożonego z
Pana Doktora, rehabilitantów i kogoś tam jeszcze...
A było tak:
— Natalko... — doktor, Nasz Doktor, jak zwykle spokojnym głosem spowodował, że zrobiło
się jakoś przyjaźniej. Zaczął badanie. Natalka, również jak zwykle, zrobiła szczurzą
mordkę.
Pan Doktor ciągnął:
— No to pokaż mi jak siedzisz.
Natalia siadła. Bodaj najpiękniej w życiu!