Kończyła
się pora obiadowa, nieliczni maruderzy ustępowali miejsca tym, którzy
jako pierwsi skończyli konsumować i teraz, z napełnionymi brzuszkami,
mieli ochotę zmienić przeznaczenie jadalni, wykorzystując tę uniwersalną
przestrzeń jako świetlicę.
Natalka skończyła właśnie drugie danie i zabrała się do zupy. Tak, do zupy, bo tę wydawano tu po drugim daniu. Co kraj - to obyczaj.
Przy jednym ze stolików, właściwie jedynym takim, bo w przeciwieństwie do pozostałych, zdecydowanie niższym i sześciokątnym, toczyła się rozmowa.
Natalka skończyła właśnie drugie danie i zabrała się do zupy. Tak, do zupy, bo tę wydawano tu po drugim daniu. Co kraj - to obyczaj.
Przy jednym ze stolików, właściwie jedynym takim, bo w przeciwieństwie do pozostałych, zdecydowanie niższym i sześciokątnym, toczyła się rozmowa.