Standardowe, zdawkowe rozmowy. Pytania: Kto ostatni? Kto do pobrania, kto do internisty.
W konkury z ciszą idą kaszlnięcia, charknięcia, pociągania nosem i czym tam kto może pociągać. Oprócz aparycji.
Nawet "Bitwa pod Grunwaldem", w mało eleganckiej antyramie, ciągle ta sama. Może tylko ciut bardziej pożółkła od ostatniego razu.
Widać dawno mnie nie było.
No i pewnie to ten bitewny zgiełk spowodował, że spod obrazu posypało się trochę tynku...
Ciekawe co powiedziałby mistrz Matejko na taki obrót sprawy?
Alegoria jakaś? Bitwa pod NFZet-em?
Z zakonem nie ma żartów.
Może nie przypadkiem służba zdrowia używa krzyża. I białych płaszczy. To jest - fartuchów.
Tylko skąd wziąć te cholerne dwa nagie miecze?
Alegoria jakaś? Bitwa pod NFZet-em?
Z zakonem nie ma żartów.
Może nie przypadkiem służba zdrowia używa krzyża. I białych płaszczy. To jest - fartuchów.
Tylko skąd wziąć te cholerne dwa nagie miecze?